Przebieg linii
Wolsztyn
Stacja kolejowa w Wolsztynie otwarta została w 1886 roku wraz z doprowadzeniem do miasta linii ze Zbąszynia. Dziś na tutejszy węzeł kolejowy składają się trzy linie powstałe pomiędzy 1886 a 1906 rokiem wychodzące w kierunku: Zbąszynia, Leszna, Sulechowa, Lubonia (Poznania) i Żagania.
Linia z Wolsztyna do Żagania, fragment której stanowi dziś Kolej Muzealna Wolsztyn – Świętno, powstała jako ostatnia. Pierwsze rozkładowe pociągi (relacji Wolsztyn – Świętno – Konotop) rozpoczęły kursowanie 1 października 1906 roku. Przeciągająca się budowa imponującego mostu przez Odrę w Stanach sprawiła jednak, że do Nowej Soli i Żagania kolej z Wolsztyna dotarła dopiero dwa lata później.
Nasza linia jest więc niemal rówieśniczką Parowozowni Wolsztyn, zbudowanej w 1907 roku (następnie jeszcze kilkakrotnie rozbudowywanej). Kilometraż linii kolejowej opatrzonej w kolejowej nomenklaturze numerem 371 (linia Wolsztyn-Żagań) rozpoczyna się w Wolsztynie. Słupek hektometrowy 0,000 km zlokalizowany jest przy torze ósmym, na wysokości peronu drugiego wolsztyńskiej stacji. Z tego toru odchodzą wszystkie pociągi wyruszające z Wolsztyna do Świętna.
Proszę wsiadać, drzwi zamykać. Odjazd!
Pociągi wyruszające do Świętna opuszczają wolsztyńską stację, pokonując po drodze kilka rozjazdów, przez które poruszać się można tylko z ograniczoną prędkością. Około 200 metrów za peronem skład mija semafor wyjazdowy wskazujący sygnał „Wolna droga ze zmniejszoną szybkością” – oba, biało-czerwone ramiona urządzenia podniesione są do góry.
Z lewej strony pozostaje nastawnia dysponująca WL – budynek, z którego steruje się ruchem kolejowym, przestawia rozjazdy i podaje sygnały na semaforach. Urządzenia nastawcze, choć wiekowe (1903!) wciąż pełnią swoją odpowiedzialną funkcję. Po prawej stronie znajduje się parowozownia.
Tuż za nastawnią i parowozownią pociąg przekracza przejazd kolejowy z rogatkami. Opuszczając stację, skład porusza się środkowym spośród trzech równoległych torów. Lewy tor to linia do Leszna, prawy prowadzi natomiast do Lubonia (i dalej Poznania).
Kilkaset metrów dalej pociąg przejeżdża obok trzech semaforów kształtowych – są to semafory strzegące wjazdu na stację w Wolsztynie z kierunków (patrząc od lewej w kierunku jazdy) Leszna, Nowej Soli i Lubonia. Po chwili tor luboński odbija od pozostałych i skręca ostro w prawo, wspinając się po nasypie. Nasza linia wiedzie wciąż obok toru leszczyńskiego. Obie linie lekko skręcają w lewo, a oczom pasażerów pociągu ukazuje się tarcza ostrzegawcza osłaniająca semafor wjazdowy z Nowej Soli. Różni się ona jednak od klasycznych konstrukcji tego typu znanych choćby z linii do Leszna czy Lubonia. Dysk tarczy ostrzegawczej umieszczony jest bowiem na pomoście sygnałowym unikatowej konstrukcji. Członkowie Towarzystwa w 2007 roku przeprowadzili kompleksową renowację tego urządzenia.



W dalszym ciągu oba tory wspinają się pod górę, bardzo delikatnie, ale na tyle aby dało się usłyszeć dźwięki wzmożonej pracy parowych silników.
Po minięciu przejazdu z drogą stanowiącą tak zwaną małą obwodnicę Wolsztyna, nasyp linii kolejowej do Lubonia zaczyna się ponownie „zbliżać” do naszej linii. Na horyzoncie pojawia się wiadukt konstrukcji kratownicowej z jazdą dołem. Linia lubońska przekracza nim położone niżej trasy do Leszna i Nowej Soli. Tuż za nim zbudowano kolejny obiekt – tym razem drogowy, służący mieszkańcom zlokalizowanej po obu stronach torów wsi Adamowo. Co ciekawe, dopiero w 2024 roku zbudowano w niej przystanek kolejowy (linia w kierunku Poznania).
Po przejechaniu pod wiaduktem drogowym nasz tor zdecydowanie odbija w prawo, zostawiając po lewej wspinający się coraz bardziej pod górę tor leszczyński. Tor linii Wolsztyn – Nowa Sól znajduje się w wykopie. Jego ściany porasta bujna roślinność. Wciąż poruszamy się pod górę.
Stary Widzim
Linia wyłania się z wykopu już w obrębie wsi Stary Widzim, której zabudowania widoczne są po lewej stronie. W oddali doskonale widać także skrzyżowanie naszej drogi żelaznej z drogą kołową – Drogą Wojewódzką 305 łączącą Wolsztyn i Wschowę. Tę samą drogę pociąg przecina w Wolsztynie, obok nastawni i parowozowni. Przejazd, z uwagi na duże natężenie ruchu, osłaniany był niegdyś przez samoczynną sygnalizację przejazdową (SSP). Dziś jest ona nieczynna, a ruch na przejeździe wstrzymywany jest ręcznie.
Zaraz za przejazdem znajduje się stacja Widzim Stary (km 3,957). Co ciekawe nazwy miejscowości oraz stacji, choć składają się z tych samych wyrazów, zapisywane są w odwrotnej kolejności.
Trzy dekady temu stacja w Widzimiu tętniła życiem. Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku wolsztyński parowóz przyjeżdżał tutaj z załadowanymi wagonami towarowymi i odbierał próżne. Do obsługi ruchu towarowego służył tor dodatkowy oraz plac ładunkowy (zachowane po dziś dzień). Pasażerowie korzystali z jednego peronu o nawierzchni ziemnej oraz skromnej wiaty. Po zakończeniu II Wojny Światowej istniejący w Starym Widzimiu budynek dworcowy został rozebrany na materiał budowlany. Jego „pozostałości” w postaci pojedynczych cegieł do dziś są ukryte w ścianach wielu wolsztyńskich kamienic.
Po opuszczeniu stacji w Starym Widzimiu tor biegnie dalej prosto – na południowy zachód. Po lewej stronie mijamy niewielką stadninę, na wybiegu której często można ujrzeć konie.
Krajobraz ma charakter rolniczy; po drodze mijamy kilka lokalnych przejazdów kolejowych, w tym jeden dość często używany – na drodze gruntowej między Widzimiem a Obrą.



Kilometr dalej, lekkim łukiem w lewo linia wjeżdża do lasu. Rosną w nim głównie sosny, a w pobliżu toru również drzewa liściaste z przewagą brzozy. Przez las przebiega również kilka dróg, które krzyżują się z linią kolejową.



Kębłowo
Po opuszczeniu lasu po lewej stronie widoczne stają się zabudowania wsi Kębłowo (w tym wieża kościoła pw. św. Bartłomieja). Tor przechodzący lekkim łukiem w prawo, biegnący na niewysokim nasypie otaczają łąki, na których często można zobaczyć pasące się krowy.



Kilkaset metrów dalej pociąg zbliża się do pierwszego większego obiektu inżynieryjnego na trasie – stalowego mostu przerzuconego nad Północnym Kanałem Obry. W jego pobliżu zlokalizowany był niegdyś semafor wjazdowy na stację w Kębłowie – od wielu lat zdegradowaną do roli przystanku osobowego.
Nim pociąg zatrzyma się przy brukowanym peronie kębłowskiej stacji, oczom pasażerów pociągu ukazuje się (po lewej stronie) również brukowana droga dojazdowa, pozostałości rampy rozładunkowej oraz ustawiony w charakterze pomnika, należący do naszego Towarzystwa, kryty wagon z przełomu XIX i XX wieku. W jego wnętrzu zorganizowana została wystawa urządzeń sterowania ruchem kolejowym.
Otoczony lipami budynek stacyjny znajduje się po lewej stronie. Obiekt jest prywatną własnością pasjonata kolei, toteż utrzymany jest w zabytkowym stylu. Wydaje się, że czas zatrzymał się na tej położonej na skraju lasu stacyjce wiele lat temu.
Niewielka miejscowość położona w zachodniej części powiatu wolsztyńskiego wzmiankowana była już w XIV wieku. Do dzisiaj zachował się historyczny układ urbanistyczny ze średniowiecznym rynkiem oraz kościół pw. św. Bartłomieja.
W burzliwych dziejach Kębłowa najgodniejszym odnotowania dla miłośników kolei jest to, że tutejsza stacja w okresie międzywojennym pełniła rolę stacji granicznej. W 1919 roku granica między Polską, a Niemcami przebiegała bowiem w bezpośrednim sąsiedztwie Wolsztyna, przecinając linie kolejowe do Sulechowa (w Kopanicy) i do Nowej Soli (pod Kębłowem). Pociągi z polskiej strony docierały więc tylko do Kębłowa (odcinek 8 kilometrów). Złożone były najczęściej z niewielkich parowozów serii TKh1 lub TKi3 i mieszanych składów towarowo-osobowych. Tor między Kębłowem, a Świętnem (kolejna stacja na linii) był w tym czasie rozebrany. Istniała jednak możliwość podróżowania między Polską a Niemcami. W relacji Świętno – Kębłowo – Świętno kursował autobus skomunikowany z pociągami po obu stronach granicy. Ruch na całej trasie wznowiono dopiero podczas II Wojny Światowej.



Wyjeżdżając z Kębłowa, pociąg ponownie wjeżdża do lasu. Łuk w prawo kieruje nas do boru sosnowego, ciągnącego się przez niemal 5 kilometrów.
W odległości 1,2 km od Kębłowa znajduje się kolejny most – tym razem nad Środkowym Kanałem Obry. Dwa kilometry dalej, po prawej stronie, kilkaset metrów od toru znajduje się Jezioro Świętno, do którego prowadzi niewielka, gruntowa droga.
Nieco ponad kilometr przed stacją w Świętnie las na chwilę rozrzedza się, a tor przecina drogę z Obry (Wolsztyna) do Nowej Soli. Po lewej stronie widoczne są pierwsze zabudowania wsi.



Świętno
Wjeżdżając na stację w Świętnie, po lewej stronie można zobaczyć pozostałości po niegdyś prężnie działającym tartaku, który stosunkowo długo korzystał z usług przewozowych kolei.
Dworzec w Świętnie zbudowany został według tego samego projektu co dworzec w Kębłowie. Dziś widoczny jest jednak wpływ kolejnych epok na jego kształt. W skład kompleksu stacyjnego, obok budynku dworcowego i magazynu, wchodzą także dawne szalety oraz budynek gospodarczy.
Liczące niewiele ponad tysiąc mieszkańców Świętno może się pochwalić bez wątpienia najciekawszą historią spośród mijanych przez nas miejscowości. Świętno stanowiło kiedyś samodzielne niepodległe państewko. Proklamowana z obawy przed powstańcami wielkopolskimi (większość mieszkańców była narodowości niemieckiej) w 1919 roku Republika Świętnieńska (Freistaat Schwenten) była prawdopodobnie najmniejszym uznanym na arenie międzynarodowej państwem w historii! Tutejszy pastor pełnił funkcję prezydenta i ministra spraw zagranicznych, burmistrz był ministrem spraw wewnętrznych, a leśniczy ministrem wojny. Po ponad 200 dniach niepodległości miniaturowy parlament podjął jednak decyzję o przyłączeniu się Republiki do Niemiec. W okresie międzywojennym mieściła się tu stacja graniczna (jak w Kębłowie). Pociągi z Nowej Soli kończyły tutaj bieg, a połączenie z Kębłowem (Polska) zapewniała komunikacja autobusowa.


